Gorzków Stary

Urocza miejscowość Gorzków Stary (położona w województwie śląskim, w powiecie myszkowskim) jest swoistym rodzaju ”rajem” dla wielbicieli uroków Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Chodzi nie tylko o piękne i zapadające głęboko w pamięć krajobrazy, takie jak malownicze lasy czy wapienne ostańce. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Na początek trochę historii… W XIV wieku Gorzków (wtedy jeszcze bez podziałów na Stary i Nowy) wchodził w skład parafii lelowskiej. Za panowania Władysława Łokietka Lelów uzyskał status kasztelani, a rycerstwo węgierskie, które wspomagało polskiego księcia w drodze po koronę, jako nagrodę otrzymywało liczne nadania w okolicy, między innymi właśnie Gorzków.

Na przestrzeni kolejnych wieków wieś niewiele się zmieniała. Pierwszy ”wstrząs” przyszedł, gdy po parcelacji majątku przez dziedzica Paciorkowskiego, ludność zaczęła osiedlać się na terenie ówczesnego dworu gorzkowskiego. Miejsce to nazwano Gorzkowem Nowym. Podział jednej kiedyś wsi stał się realny.

Podczas II wojny światowej w położonych niedaleko Bystrzanowicach, w dworze hrabiów Raczyńskich kwaterował sam Jerzy Kurpiński, żołnierz AK znany bardziej jako „Ponury”. Jego oddział wiosną 1944 roku przeprowadził
likwidacyjną akcję niemieckiej szkoły przysposobienia wojskowego. W samych Górach Gorzkowskich, w stromych i głębokich wąwozach, ukrywali się żołnierze z działających w okolicach Częstochowy partyzantek.

Jego oddział wiosną 1944 roku przeprowadził likwidacyjną akcję niemieckiej szkoły przysposobienia wojskowego. W samych Górach Gorzkowskich, w stromych i głębokich wąwozach, ukrywali się żołnierze z działających w okolicach Częstochowy partyzantek.

Wiosną 1944 r (marzec – kwiecień) tworzy z podległych sobie struktur oddział partyzancki operujący w lasach Złotego Potoku. Często miejscem jego kwatery jest dwór w Bystrzanowicach, a także gajówki – szczególnie często odwiedzane w Sierakowie i Sygontce.
Prawdopodobnie pierwszymi żołnierzami oddziału była grupa sześciu żołnierzy AK zdekonspirowanych w miejscowości Mokrzesz w połowie 1942 r. Ukrywali się oni dotychczas pod dowództwem ułana 15 pułku wielkopolskiego leśniczego Floriana Adamczyka „Hubert”.

Tyle jeśli chodzi o atrakcje dla miłośników dalszej i bardziej współczesnej historii.

Ci, którzy pragną odpocząć od miejskiego zgiełku, znajdą w Gorzkowie Starym wymarzony spokój, podziwiając ścisły Rezerwat Bukowa Kępa, utworzony w 1996 roku w celu ochrony drzewostanów. Powierzchnia wspominanego rezerwatu wynosi prawie 53 ha. Mieści się on przy drodze ze Starego do Bystrzanowic. W drzewostanie dominuje buk zwyczajny, przemieszany z brzozami, osiką, dębami, ale można również trafić na jawora czy lipę. Jeśli mowa już o rzadszych gatunkach, to można też spotkać tutaj paprotnika kolczastego, kokoryczkę okółkową czy przetacznika górskiego. Niestety tabliczka umieszczona w kilku miejscach informuje o zakazie wstępu na teren rezerwatu.
Rezerwat Bukowa Kępa charakteryzuje się bardzo malowniczymi i dużymi, jak na obszar Jury Krakowsko-Częstochowskiej wzniesieniami. Różnice w wysokości pomiędzy wierzchołkami a podnóżami wynoszą tutaj około 100 metrów. Niektórzy nazywają Góry Gorzkowskie, bo o nich właśnie mowa, ”najniższymi partiami Beskidu śląskiego” Jadąc od strony Bystrzanowic widać pięknie położone, wyrastające spośród wzgórz wapienne ostańce o wysokości do 30 metrów.

Miłośnicy bardziej aktywnego spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu również znajdą w okolicach coś dla siebie. Blisko z Gorzkowa do odrestaurowanego zamku w Bobolicach, a także Ogrodzieńca, Olsztyna czy Mirowa. Niedaleko znajdują się też pozostałości po trzech uznawanych za najbardziej tajemnicze grodach Jury Krakowsko-Częstochowskiej: Suliszowic, Ostrężnika i Przewodziszowic.

Wielbiciele sportów ekstremalnych związanych z Jurą również nie mogą narzekać na nudę. Grotołazi z całej Polski przyjeżdżają tutaj, zachęceni bliską obecnością wielu jaskiń. Jest ich tu około tysiąca, jeżli chodzi o teren
całej Jury, zarówno tych mniejszych, jak i większych, zamykanych na klucz. Jaskinia Wierna na Ostrężniku czy Brzozowa w Trzebniowie są niemalże celem pielgrzymek mniej lub bardziej zaawansowanych speleologów.

Krótkie podsumowanie, chociaż o samej Jurze można by pisać bądź opowiadać godzinami…

”…W tym kraju szczytów, przy tej pieśni grzmotów,
Ptaki i wieszcze szybują z rozkoszą.
Te lasy, na kształt zielonych podlotów,
Duszę Polaka w chmurę łez unoszą.
Spojrzałam w niebo: a na niebie wieża!…”

Zwiedzając Jurę Krakowsko-Częstochowską nie można się nudzić. Nie ważne, czy będziemy chcieli coś zwiedzić, odpoczywać, czy aktywnie spędzić czas. Każdy, nawet najbardziej wybredny turysta, znajdzie tu coś dla siebie. Ludzie od wieków zachwycają się tymi ziemiami, o czym pisarka Jadwiga Łuszczewska pisała w 1859 roku:

Do Gorzkowa zapraszają gospodarze agroturystycznego gospodarstwa Jurajskie Manowce

Jurajskie Manowce
ZAPRASZAMY

Translate »